Małgorzata 3

Product code: N/A

1248

Wyczyść
- +

Obrazek Małgorzata

 

 

Święte o tym imieniu

rozmiary Do wyboru 3 rozmiary: A4 (210/297 mm), A3 (297 x 420mm ), A3+ (329 x 483mm).

wzornik_small Kolory wydruku mogą się różnić od widocznych na ekranie, gdyż jest to zależne od indywidualnych ustawień monitora.

folia Materiały użyte do produkcji obrazków są wysokiej jakości, wydruki A4 na świetnym papierze Epson (192g); wydruki A3 i A3+ na papierze o gramaturze 230g. Ramka polskiego producenta wykonana z aluminium z frontem z pleksi z antyrefleksem, dzięki czemu grafiki zyskują szlachetną matowość. 

Pianka użyta do usztywnienia obrazka ma 5 mm, ale jest wyjątkowa lekka. Do zawieszenia służy metalowy zaczep wpięty w tył pianki.

CO LEPSZE? PLAKAT W RAMCE CZY NA PIANCE?

Zależy czego szukamy.

Obrazek na piance dzięki swej lekkości wnosi powiew nowoczesności i braku skrępowania. Wydruk w tym sposobie prezentacji jest zawsze dobrze widoczny pod każdym kątem. I ostatnia zaleta to możliwość zaprezentowania wydruku w rozmiarze A3+, który jest większy niż plakat w standardowej ramce A3.

Natomiast plakat w ramce, szczególnie czarnej, staje się wyrazistym akcentem w pomieszczeniu. Ponadto pleksi i aluminiowa ramka zabezpieczają wydruk przed wilgocią oraz przed ewentualnymi wgnieceniami, które mogą się zdarzyć w przypadku zastosowania podkładu piankowego.

MAŁGORZATA

Jest to imię pochodzenia greckiego, wywodzące się od pospolitego słowa margarit-s ‚perła’ , a wcześniej z sanskrytu poprzez kontakty z Persami.

 

Pod tym imieniem sławne stały się z czasem dość liczne święte i błogosławione. Jest ich ponad dwadzieścia pięć.

 

Małgorzata Antiocheńska. Punktem wyjścia dla legendy, którą rozmaicie amplifikowano i która rozgałęziła się w niezwykły sposób, była zapewne autentyczna historia Pelagii, męczennicy czczonej w dniu 8 października. Dla uniknięcia aresztowania skoczyła ona z dachu swego domu i tak przyśpieszyła śmierć. Potem z jej osobą związano to, co Jan Chryzostom mówił o bogatej heterze: po swym nawróceniu i przyjęciu chrztu wiodła w całkowitym odosobnieniu życie pokutne. Ta grecka Pelagia stała się później Maryną lub Małgorzatą. W następnych wersjach była już konwertytką z pogaństwa, wyrzuconą z domu przez ojca, potem wybranką prefekta Olibriusza, który dotknięty jej odmową, kazał ją uwięzić, a następnie wydał na śmierć. W więzieniu musiała jeszcze stoczyć walkę z szatanem, który ją napadł pod postacią smoka. Ostatecznego kształtu legenda nabrała pod piórem niejakiego Tymoteusza. Jej echa znajdujemy w synaksariach pod dniem 17 lipca. Na Zachodzie do martyrologiów dostała się za czasów Rabana Maura, i to pod dniem 20 lipca. Gdy odświeżono kontakty ze Wschodem, na Zachód przywędrowały także -relikwie- Małgorzaty-Maryny. Potem sławę świętej rozgłaszały średniowieczne misteria oraz Złota Legenda. Dzięki tej ostatniej Małgorzata stała się także patronką kobiet rodzących.

Małgorzata Szkocka. Była wnuczką króla Anglii Edmunda Żelaznobokiego. Synowie zmarłego (lub zamordowanego) władcy odesłani zostali wówczas do Szwecji – podobno z zamiarem dokonania na nich skrytobójstwa – a stamtąd, zapewne poprzez dwór Bolesława Chrobrego, dostali się na Węgry. Jeden z nich, Edward Etheling, poślubił tam Agatę (Algilę), siostrę św. Emeryka. Ich to właśnie córką była Małgorzata Szkocka. Ojczyznę swą poznała dopiero w dwunastym roku życia, gdy rządy w Anglii objął jej stryjeczny dziad, św. Edward Wyznawca. Po bitwie pod Hastings uszła z krewnymi do Szkocji, gdzie w 1070 r. poślubiła króla Malcolma III. Urodziła mu sześciu synów i dwie córki. Mimo tak licznego potomstwa, które wychowała wzorowo, jej dobroczynna działalność nie ograniczyła się do rodzinnego domu. Wywierając zbawienny wpływ na mało wykształconego męża, wciągnęła go do dzieła reformy kościelnej w Szkocji, w czym był jej także pomocny sławny nauczyciel Anzelma, Lanfrank. Zasłużyła się także w rozwoju oświaty i sztuki oraz ożywieniu duszpasterstwa. Była równocześnie przykładem bogomyślności i chrześcijańskiego wyrzeczenia.

Małgorzata z Roskilde. Była córką zamożnego duńskiego rodu Hvidów, który wydał ze swego grona wielu biskupów, dostojników królewskich i wojowników. Ją samą wydano za Herloga, męża porywczego. Cierpliwie znosiła wybuchy jego gniewu. Stała się w końcu ofiarą mężowskiej furii. Powiesił ją tak, by wszystko wskazywało na to, iż sama targnęła się na życie. Z tego też powodu pochowano ją w niepoświęconej ziemi. Ale osobliwe światło, które pojawiło się nad grobem, zastanowiło wielu. Absalon, arcybiskup Lund, krewny Małgorzaty, rozpoczął wówczas dochodzenie. Herlog, wezwany przed trybunał, przyznał się do zbrodni. Dokonano uroczystej translacji szczątków. Ciało złożono w kościele cysterek w Roskilde. Lud bez zwłoki uznał Małgorzatę za męczennicę.

 Małgorzata i Ida z Hohenfels. Były córkami grafa, który swe dobra posiadał na północ od Moguncji. Małgorzata wcześnie wstąpiła do klasztoru na Rupertsbergu pod Bingen. Tam to jego założycielka, św. Hildegarda, mianowała ją potem przeoryszą. Jej starsza siostra Ida wyszła tymczasem za Eberharda, hrabiego ze Sponheim. Gdy ten około 1190 r. zmarł, podążyła za Małgorzatą.

Małgorzata z Leuven (Lovanium). Była służącą w gospodzie w Leuven. W dniu 2 września 1225 r. gospodę naszli rozbójnicy i w celach rabunkowych zamordowali właścicieli. Małgorzatę zawlekli potem poza miasto, aby dopuścić się gwałtu. Zginęła w obronie czci własnej. Ciało wrzucono do rzeki Dijle (Dyle). Wydobyli je miejscowi rybacy i skromnie pochowali. Kiedy jednak grób otoczyła przedziwna światłość, sprawa nabrała rozgłosu. Ciało przeniesiono wówczas uroczyście do kolegiaty Św. Piotra, gdzie spoczywa po dzień dzisiejszy.

Małgorzata z Ypres. Znamy ją dość dobrze dzięki żywotowi, który wkrótce po jej śmierci napisał Tomasz z Cantimpré. Urodziła się w r. 1216 w rodzinie zamożnych mieszczan w Ypres, które wówczas przeżywało okres świetności. W r. 1220 zmarł jej ojciec. Rodziną zajął się wówczas stryj, który był proboszczem w okolicy Ypres. Małgorzatę oddano na wychowanie do zakonnic. Około r. 1234 zwróciła na siebie uwagę dominikanina Sigera z Lille, który zaproponował jej rolę animatorki w gronie pobożnych niewiast. Nie żyły w klauzurze, ale praktykowały cnoty odpowiadające zakonnym ślubom. Małgorzata poświęcała przy tym wiele czasu na modlitwę. Żywą cześć okazywała Eucharystii.

Małgorzata Węgierska. Była córką króla Beli IV i jego żony, Marii Laskaris; należała do rodziny świętych. Wystarczy powiedzieć, że ciotkami jej były św. Elżbieta z Turyngii oraz bł. Salomea, a rodzonymi siostrami nasze księżniczki: św. Kinga oraz bł. Jolanta. Na świat przyszła w 1242 r., a więc w czasie, gdy Polsce i Węgrom groziły najazdy tatarskie. Nie bez związku z tym położeniem już w czwartym roku życia oddana została na wychowanie do dominikanek w Veszprém, ofiarowana przez rodziców Bogu jako żywe wotum za odwrócenie niebezpieczeństwa ze Wschodu. Mając lat dziesięć, przeniosła się do ufundowanego przez ojca klasztoru na wyspie pod Budapesztem, która zwiedzającym tę naddunajską stolicę znana jest dzisiaj jako Wyspa Św. Małgorzaty. W 1254 r. złożyła tam profesję. Gdy później chciano ją zwolnić z tego obowiązku, aby wydać za księcia kaliskiego, Bolesława Pobożnego, stanowczo odmówiła. Toteż w 1261 r. ponowiła publicznie swą decyzję w obecności arcybiskupa Ostrzyhomia (Esztergom) i innych dostojników. Odtąd bez przeszkód mogła wieść życie wypełnione po brzegi bogomyślnością, surowymi wyrzeczeniami oraz uczynkami miłości. W szczególny sposób promieniowała chrześcijańską pokorą i przywiązaniem do zakonnego ubóstwa.

Małgorzata z Kortony. Urodziła się około r. 1247 w Laviano, nad jeziorem Trasimeno. Gdy miała siedem lat, straciła matkę, a ojciec ożenił się po raz wtóry. Wiele wycierpiała potem ze strony macochy. Mając siedemnaście lat, związała się z pewnym szlachcicem, który jej obiecywał małżeństwo. Przez siedem lat przebywała z nim w Montepulciano, gdzie też urodziła mu syna. Gdy pewnego razu znalazła kochanka martwego, zabitego przez nieznanych sprawców, wróciła do ojca, ale ten jej nie przyjął. Udała się wówczas do Kortony i poddała kierownictwu tamtejszych franciszkanów. Gdy wieść o jej nawróceniu rozeszła się dostatecznie szeroko, przyjęto ją do Trzeciego Zakonu. Wiodła teraz życie wypełnione pokutami, które dochodziły do skrajności. W r. 1278 założyła szpital dla ubogich i odpowiednią konfraternię. Od r. 1288 żyła już w całkowitym odosobnieniu przy kościele Św. Franciszka. Syn tymczasem został franciszkaninem. Obszerną Legendę napisał o świętej Giunta Bevignati, jej duchowy kierownik. Jest w tym piśmie wiele ze zwierzeń jego duchowej córki. Widać stąd, jakie głębokie przeżycia mistyczne stały się udziałem pokutnicy. Po Franciszku Serafickim i Klarze była trzecim jasnym płomieniem zakonu franciszkańskiego.

Małgorzata z Citt- di Castello. Na świat przyszła w r. 1287, dotknięta ślepotą. Rodzice ją porzucili, ale przygarnęło ją małżeństwo Venturino i Giorgia. W r. 1301 została w pobliskim kościele dominikanów tercjarką. Rychło objawił się u niej dar modlitwy mistycznej, połączony z ekstazami. Odznaczała się też niezwykłą mądrością. Wyczerpana pokutami, zmarła 28 października 1320 r.

Małgorzata Ebner. Urodziła się około r. 1291 w Donauwörth, w Szwabii. Wcześnie wstąpiła do pobliskiego klasztoru dominikanek w Maria-Medingen. W r. 1312 popadła w chorobę, z której już nie wyleczyła się nigdy. Zapewne przyczyniło się to do pogłębienia jej pobożności i ubogacenia życia duchowego. Przebywała odtąd w odosobnieniu, zwłaszcza po śmierci infirmerki, którą darzyła pełnym zaufaniem. Około r. 1332 zadzierzgnęła nić przyjaźni z dominikaninem Henrykiem z Nördlingen, któremu zwierzała się ze swych mistycznych doznań. Korespondowała także z Janem Taulerem oraz angażowała się w sprawę cesarza Ludwika Bawarskiego. Od r. 1344 na skutek nalegań Henryka zaczęła spisywać swe Offenbarungen. Tak to stała się przedstawicielką tej duchowości, którą historycy nazwą Nonnenmystik. Wyprzedziła też erę autobiografii, mocno jeszcze wówczas spokrewnionych z relacjami o wizjach i z legendami hagiograficznymi. Nie należy jej mylić z Krystyną Ebner, która była jej współczesną.

Małgorzata Ward. Pochodziła z Congleton (hr. Cheshire), ale mieszkała potem w Londynie, gdzie była damą dworu w domu Miss Whitel. Z serdecznym współczuciem odwiedzała w więzieniu ks. Wilhelma Watsona, potem zaś, gdy ten chwilowo się załamał, a następnie powtórnie osadzony został w celi, przemyciła mu powróz, dzięki czemu zdołał zbiec. Kamerdyner Małgorzaty, Irlandczyk Ryszard Flower, wręczył wówczas uciekinierowi ubranie. Małgorzatę i jej służącego aresztowano. Potem oświadczono jej, że może skorzystać z prawa łaski królowej, jeśli przyrzeknie uczęszczać na nabożeństwa protestanckie. Odparła, że byłoby to niezgodne z jej sumieniem. Zginęła na szubienicy. W tym samym dniu zginęli: ks. Ryszard Leigh, londyńczyk, oraz Ryszard Martin i Edward Shelley, którzy dopuścili się tej samej -zbrodni-: wspomagali kapłanów katolickich.

Małgorzata Clitherow. Urodziła się około r. 1553 w Yorku jako córka Tomasza Middletona. W r. 1571 wyszła za Jana Clitherowa. W jakieś dwa lub trzy lata później dzięki osobistym studiom doszła do przekonania, że prawdziwym jest wyznanie katolickie. W nim wychowywała teraz swoje dzieci, w czym jej mąż, protestant, nie robił jakichkolwiek trudności. Dużo się modliła. Wielokrotnie wspomagała kapłanów katolickich i organizowała dla nich kryjówki. Nie mogło to w końcu ujść uwagi duchownych protestanckich oraz agentów królewskich. W dniu 10 marca 1586 r. dokonano w jej domu nagłej rewizji. Kapłan, który się tam wtedy ukrywał, zdołał zbiec, nie znaleziono też niczego kompromitującego. Mimo to Małgorzatę wraz z dziećmi aresztowano. Dzieci wkrótce zwolniono, ją natomiast stawiono przed trybunałem i skazano na śmierć. Wyrok przyjęła spokojnie. Gdy nadszedł czas egzekucji, przywdziała białą szatę, którą od dawna miała przygotowaną na tę okoliczność, a mężowi przesłała posłanie -na znak powinnej miłości jak od początku-. Pozdrowienie przesłała także córce Agnieszce, która potem zostanie mniszką w Lovanium, oraz dwom synom, którzy obiorą stan kapłański. Zgnieciono ją ciężkimi kamieniami.

Małgorzata Maria Alacoque. Urodziła się 22 lipca 1647 r. w Lauthecour (Burgundia) jako córka Klaudiusza, notariusza i sędziego. Straciła go, gdy miała lat osiem, i odtąd dorastała w warunkach szczególnie uciążliwych, zdana na tyranię apodyktycznego wuja i gderliwych ciotek. Wcześnie zaczęła tęsknić za życiem zakonnym. Wskazano jej zrazu urszulanki z Mâcon, ale własne serce kazało jej wybrać wizytki w Paray-le-Monial, do których wstąpiła w 1671. W rok później złożyła u nich profesję zakonną. Początki nie były łatwe. W dzień św. Jana Ewangelisty (27 XII 1673 r.) doznała pierwszej wielkiej łaski mistycznej, która pozwoliła jej głęboko wniknąć w miłość Najśw. Serca Jezusowego i która wezwała ją do szerzenia jego kultu w duchu zadośćuczynienia. Wezwanie okazało się trudniejsze do zrealizowania, niż można by przypuszczać. Święta doświadczyła sprzeciwu i nieufności. Stało się to źródłem nowych udręk, które z czasem złagodziło roztropne kierownictwo kolejnych spowiedników, jezuitów. Po pierwszym objawieniu nastąpiły dalsze: w r. 1674 żądanie pierwszopiątkowej Komunii św. przyjmowanej w duchu wynagrodzenia, a 16 czerwca 1675 tzw. wielkie objawienie z wyznaniem: -Oto Serce, które tak bardzo umiłowało ludzi…- i z żądaniem ustanowienia osobnego liturgicznego święta. W tym mniej więcej czasie w obrębie klasztoru powstała pierwsza kaplica ofiarowana Najśw. Sercu Jezusowemu, a już przedtem Małgorzata wespół z siostrami obchodziła uroczyście święto tegoż Najśw. Serca. Zmarła po krótkiej chorobie. Idea kultu Najśw. Serca, zrodzona z przeżytych przez Małgorzatę wizji, rozwijała się tymczasem pośród zmiennych losów. Kwitowano ją nieraz nieufnością, to znów traktowano z przesadnym entuzjazmem. Właściwe miejsce św. Małgorzaty Marii w rozwoju czci Najśw. Serca autorytatywnie uwypuklił dopiero Pius XII w encyklice Haurietis Aquas: -Najważniejsze… miejsce wśród tych, którzy krzewili kult Najśw. Serca Jezusowego, zajmuje św. Małgorzata Maria Alacoque.

Małgorzata Bourgeoys. Urodziła się w Szampanii, w rodzinie niezamożnej, liczącej dwanaścioro dzieci. Kiedy dorosła, przez jakiś czas współpracowała ze zgromadzeniem sióstr Notre-Dame, założonym dopiero co przez Alicję Le Clerc. W końcu pod wpływem swego kierownika duchownego zdecydowała się naśladować Pannę podróżującą, Vierge voyag-re, a więc oddawać się tej służebności, którą Matka Najśw. okazywała apostołom i Kościołowi po Wniebowstąpieniu. Wyruszyła następnie do Kanady. Zatrzymała się tam w domu gubernatora i rozpoczęła działalność charytatywną. Zajęła się także budową kościoła, a ponadto zaopiekowała się dziewczętami przybyłymi z Europy po to, aby osadnicy mieli się z kim żenić. Po jakimś czasie pojechała do kraju z zamiarem pozyskania współpracownic. Gdy wróciła, wybudowała dom dla nauczycielek i nabyła majątek na ich utrzymanie. W r. 1670 znów wyjechała do Francji, tym razem dla uzyskania patentu królewskiego. Zgromadzenie wzrastało tymczasem w liczbę.

źródło deon.pl

 

Rozmiar

wydruk A4, wydruk A3, wydruk A4 w czarnej ramce, wydruk A4 w białej ramce, wydruk A3 w czarnej ramce, wydruk A4 na białej piance 5mm, wydruk A3+ na białej piance 5mm

wpisz wyszukiwaną frazę

Koszyk

Brak produktów w koszyku.