Krzysztof 1

12,0048,00

Obrazek Krzysztof

 

 

Święci o tym imieniu

Wyczyść

Opis produktu

rozmiary Do wyboru 3 rozmiary: A4 (210/297 mm), A3 (297 x 420mm ), A3+ (329 x 483mm).

wzornik_small Kolory wydruku mogą się różnić od widocznych na ekranie, gdyż jest to zależne od indywidualnych ustawień monitora.

folia Materiały użyte do produkcji obrazków są wysokiej jakości, wydruki A4 na świetnym papierze Epson (192g); wydruki A3 i A3+ na papierze o gramaturze 230g. Ramka polskiego producenta wykonana z aluminium z frontem z pleksi z antyrefleksem, dzięki czemu grafiki zyskują szlachetną matowość. 

Pianka użyta do usztywnienia obrazka ma 5 mm, ale jest wyjątkowa lekka. Do zawieszenia służy metalowy zaczep wpięty w tył pianki.

CO LEPSZE? PLAKAT W RAMCE CZY NA PIANCE?

Zależy czego szukamy.

Obrazek na piance dzięki swej lekkości wnosi powiew nowoczesności i braku skrępowania. Wydruk w tym sposobie prezentacji jest zawsze dobrze widoczny pod każdym kątem. I ostatnia zaleta to możliwość zaprezentowania wydruku w rozmiarze A3+, który jest większy niż plakat w standardowej ramce A3.

Natomiast plakat w ramce, szczególnie czarnej, staje się wyrazistym akcentem w pomieszczeniu. Ponadto pleksi i aluminiowa ramka zabezpieczają wydruk przed wilgocią oraz przed ewentualnymi wgnieceniami, które mogą się zdarzyć w przypadku zastosowania podkładu piankowego.

KRZYSZTOF

Wywodzi się z języka greckiego. Greckie Christophóros to użyty w charakterze imienia własnego przymiotnik christophóros, spotykany w dwóch znaczeniach: 1) ‚przynoszący, rodzący Chrystusa’ oraz 2) ‚noszący (w sobie), wyznający Chrystusa’.

 

Święci i błogosławieni noszący to imię są dość liczni. Bibliotheca Sanctorum wylicza ich aż piętnastu. Nie ma jednak wśród nich postaci, które w szczególniejszy sposób zapisałyby się w historii kościelnej, niektóre zaś ledwo są znane.

 

Krzysztof, męczennik. Historyczność osoby i męczeństwa jest dostatecznie zaświadczona, a wczesne objawy kultu rozpowszechnionego na Wschodzie, na Sycylii, w Hiszpanii i Galii zupełnie oczywiste. Nie wiemy, jaka jest geneza późniejszej legendy o Krzysztofie, która osiągnęła nie mniejsze powodzenie i która rozpowszechniła się w rozmaitych wersjach. Bardziej pierwotna, znana przede wszystkim na Wschodzie, uważała Krzysztofa za człowieka dzikiego z plemienia kynocefalów (psiogłowcy), albo olbrzyma z rodu kananejskiego, który postanowił służyć istocie najmocniejszej. Zaciągnął się przeto do służby cesarskiej, potem służył diabłu, w końcu zaś, ochrzczony przez pustelnika, oddał się na służbę Chrystusowi. Wtedy też zdobył ludzki wygląd i mowę. Za radą pustelnika osiadł nad rzeką i służył pielgrzymom. Znalazł się pomiędzy nimi nie rozpoznany przez Krzysztofa Chrystus, który mu przepowiedział męczeństwo. Poniósł je w czasie prześladowania za Decjusza. Zachodnia wersja legendy uległa swego rodzaju humanizacji: jest w niej jeszcze olbrzym i siłacz, ale nie ma już cech kynocefalicznych ni wzmianki o ludożerstwie. Nie jest rzeczą wykluczoną, iż dominujący w niej motyw przenoszenia przez rzekę Chrystusa wziął się po prostu z samego imienia świętego. Jakkolwiek by było, legenda cieszyła się ogromnym powodzeniem. Pod jej wpływem Krzysztof stał się jednym z czternastu wspomożycieli i patronem wielu zawodów, a także przedmiotem licznych wierzeń ludowych i zwyczajów. Czcili go zwłaszcza przewoźnicy, tragarze, flisacy i pielgrzymi. Dzięki temu w epoce współczesnej stał się patronem kierowców, a jego wizerunek zdobi wiele pojazdów mechanicznych. W dawnych czasach był w ogólności opiekunem podróżujących.

Krzysztof, mnich i męczennik. Znany jest z Passio, która opisuje świadectwa, jakie wierze dali tzw. męczennicy sabaiccy. On także – konwertyta z mahometanizmu – miał być mnichem w sławnym palestyńskim klasztorze Św. Saby. Zginął za panowania Muhammada al-Mekdi, kalifa Bagdadu, ściety w Wielki Wtorek 778 r., w dniu 14 kwietnia. Na ten też dzień wspomnienie jego zaplanowane jest dla nowego Martyrologium Rzymskiego, w którym dotąd nie widniał.

Krzysztof z Cahors (Romandiola). Jako kapłan diecezjalny zetknął się z ruchem franciszkańskim. Porzucił wtedy wszystko i przystał do pierwszych towarzyszów Biedaczyny z Asyżu. Franciszek wysłał go do Francji; tam Krzysztof założył kilka domów zakonnych, następnie zaś był prowincjałem i wtedy brał udział w kapitule w Asyżu oraz w Arles. Gdy patriarcha umierał, Krzysztof miał podobno widzenie, w czasie którego odchodzący z tego świata Franciszek za jego pośrednictwem żegnał się z członkami prowincji. Żył ponad sto lat. Zasnął w Panu w Cahors dnia 31 października.

Krzysztof, męczennik meksykański (z Tlaxcala). Urodził się w Atlihuetzia koło Tlaxcala. Gdy miał dziesięć lat, zaczął uczęszczać do szkółki misyjnej. Wkrótce potem otrzymał chrzest. Przejęty gorliwością, zabrał się wtedy do niszczenia objawów bałwochwalstwa, a rozpoczął to od rodzinnego domu. Podmówiony przez służących i jedną ze swych żon, ojciec postanowił go wówczas zgładzić. Zadawanie mąk rozpoczął na oczach wielu, w tym wychowanków wspomnianej szkoły, których zaprosił do siebie. Krzysztof skonał nazajutrz, wypowiedziawszy przedtem słowa przebaczenia.

źródło deon.pl

Możesz lubić także…