Kacper 2

12,0048,00

Obrazek Kacper

 

Zdjęcie przykładowe w czarnej ramce.

Święci o tym imieniu

Wyczyść

Opis produktu

rozmiary Do wyboru 3 rozmiary: A4 (210/297 mm), A3 (297 x 420mm ), A3+ (329 x 483mm).

wzornik_small Kolory wydruku mogą się różnić od widocznych na ekranie, gdyż jest to zależne od indywidualnych ustawień monitora.

folia Materiały użyte do produkcji obrazków są wysokiej jakości, wydruki A4 na świetnym papierze Epson (192g); wydruki A3 i A3+ na papierze o gramaturze 230g. Ramka polskiego producenta wykonana z aluminium z frontem z pleksi z antyrefleksem, dzięki czemu grafiki zyskują szlachetną matowość. 

Pianka użyta do usztywnienia obrazka ma 5 mm, ale jest wyjątkowa lekka. Do zawieszenia służy metalowy zaczep wpięty w tył pianki.

CO LEPSZE? PLAKAT W RAMCE CZY NA PIANCE?

Zależy czego szukamy.

Obrazek na piance dzięki swej lekkości wnosi powiew nowoczesności i braku skrępowania. Wydruk w tym sposobie prezentacji jest zawsze dobrze widoczny pod każdym kątem. I ostatnia zaleta to możliwość zaprezentowania wydruku w rozmiarze A3+, który jest większy niż plakat w standardowej ramce A3.

Natomiast plakat w ramce, szczególnie czarnej, staje się wyrazistym akcentem w pomieszczeniu. Ponadto pleksi i aluminiowa ramka zabezpieczają wydruk przed wilgocią oraz przed ewentualnymi wgnieceniami, które mogą się zdarzyć w przypadku zastosowania podkładu piankowego.

KACPER

Imię to pochodzi najprawdopodobniej z perskiego słowa gizbar ‚stróż skarbca (skarb­nik)’ albo ze skrócenia perskiego imienia Gathaspar ‚wspaniały’ (albo ‚ten, który dba o swoją cześć’). Według tradycji imię Kasper miał nosić jeden z trzech mędrców, którzy przybyli do Betlejem, aby złożyć hołd Chrys­tusowi.

W pierwszych stuleciach chrześcijaństwa niewie­lu świętych nosiło to imię. Przybyło ich w czasach nowszych.

 

Kasper, Melchior i Baltazar.  Kojarzą nam się zawsze z uroczystoś­cią Epifanii, którą zresztą określa się popular­nie jako święto -Trzech Króli-. Przy tym nie zdajemy sobie sprawy z tego, gdzie kończy się prawda podana przez Ewangelię, gdzie zaś zaczyna legenda zakorzeniona w świadomości stuleci. W rzeczy samej relacja św. Mateusza (2, 1-12) mocno osadzona jest w kontekście. Nietrudno zresztą zakładać, że fakt oczekiwania przez Żydów Mesjasza znany był perskim magom. Ewangelista tak ich właśnie nazywa, ma więc na myśli mężów, którzy na Wschodzie uważani byli za mędrców, ponieważ posiadali tajemną wiedzę astrologiczną. Ewangelista nie wymie­nia jednak ani ich liczby, ani imion. Nie mówi też dokładnie, skąd przybyli. Dary, które przy­nieśli ze sobą, pozwalają przypuszczać, że pochodzili z Arabii. Bodaj pierwszy Orygenes zdradził mimochodem przeświadcze­nie, że było ich trzech, ale na Zachodzie mnie­manie to upowszechniło się dopiero w IV stuleciu. Nieco później, niewąt­pliwie pod wpływem mesjańskiego psalmu 72, który mówi o królach Tarszisz, Szeby i Saby, otrzymali tytuły królów; ta -koronacja- datuje się praw­dopodobnie od Cezarego z Arles. Ich imiona pojawiają się dopiero w w. IX. Nie od razu zresztą mają te same brzmienia i jeszcze w XII w. niektórzy pisarze przyznają im imio­na zupełnie inne. Ciągle jeszcze, zwłaszcza na Wschodzie, spotykamy także przekonanie, że było ich więcej. Syryjczycy np. doliczali się trzynastu.

Kasper Bertoni urodził się w Weronie jako syn miejscowego notariusza. Już jako chłopiec zasłużył sobie na opinię: to drugi Alojzy Gonzaga. Jego mistrzem duchowym był Alojzy Fortis, przyszły generał jezuitów. Także studia teologiczne odbywał w Weronie, w miejsco­wym seminarium duchownym. Święcenia otrzymał w r. 1800. Gdy wszedł głębiej w za­gadnienia duszpasterskie, zoriento­wał się, jakie są rozmiary duchowej nędzy społeczeń­stwa, która nie ominęła także kleru. Zrozumiał, że dla zaradzenia złu potrzebne są dwie rze­czy: wychowanie młodzieży i solidna formacja du­chowieństwa. W myśl pierwszego postulatu w swej parafii, a potem także w całej diece­zji, organizował oratoria maryjne, gdzie mło­dzież zbierała się w czasie wolnym od pracy. W r. 1816 z kilku innymi, jak on zainte­resowa­nymi odnową, usunął się do dawnego Stygma­tów. Dał tak początek zgromadzeniu stimmati­nich, kapłanów Najśw. Stygmatów Jezusa Chrystusa. Przez skromność nie starał się o aprobatę dla zgromadzenia, ale ułożył dla niego konstytucje i przekazał swoje koncepcje. Powstało in obsequium episcoporum, dla ścisłej współpracy z biskupami; działać zaś miało przez katechizowanie, głoszenie misji ludo­wych, działalność wśród młodzieży. Współpracował też z Magdaleną z Canossy i służył swym kierow­nictwem duchownym pierwszej społeczności założonego przez nią zgromadzenia. Przez ostatnie trzydzieści lat życia wiele cierpiał. Przeszedł ponad dwieście zabiegów chirurgicz­nych, potem nie wychodził już z pokoju, w któ­rym unieruchomił go nowotwór na nodze.

Kasper del Bufalo. Urodził się 6 stycznia 1786 r. w Rzymie. Już jako młodzieniec odda­wał się z zapałem katechizacji, co zjednało mu przydomek Małego apostoła Rzymu. W dzie­więtnastym roku życia obrano go przełożonym nowej szkoły katechetycznej przy Santa Maria del Pianto. W r. 1808 otrzymał święcenia ka­płańskie. Mianowano go wówczas kanonikiem przy bazylice San Marco. W rzeczywistości zajmował się duszpasterzowaniem w ubogich dzielnicach miasta. Po deportacji Piusa VII musiał je opuścić. Przebywał wtedy w północ­nej Italii i na Korsyce. W r. 1814 wrócił do Rzymu. Pius VII powierzył mu wówczas misję głoszenia nauk rekolekcyjnych na terenach podległych doczesnej władzy papieży. Przez ja­kiś czas myślał o wstąpieniu do jezuitów, ale w końcu za radą F. Albertiniego, który był jego spowiednikiem, sam założył (1815) kon­grega­cję kapłanów dla głoszenia misji ludo­wych. W czasie tej posługi mocno naraził się karbonariuszom, których zwalczał. Oskarżano go także przed papieżami. W r. 1830 Pius VIII wycofał udzielone mu pełnomocnictwa i gotów był już rozwiązać samą kongregację. Święty zniósł to pokornie i wkrótce potem mógł pod­jąć przerwaną działalność. W r. 1834 przy pomocy Marii De Mattias założył paralelne zgromadzenie żeńskie, które nazwało się Ado­ratorkami Krwi Przenajśw. W dwa lata później był już tak wyczerpany, że wycofać musiał się ze swej bogatej aktywności. Gdy jednak doszła go wiadomość, że w Rzymie wybuchła epide­mia cholery, pośpieszył do miasta i wygłaszał jeszcze nauki rekolekcyjne.

źródło deon.pl

Możesz lubić także…