NIE BÓJ SIĘ ROBACZKU

Nie bój się, robaczku Jakubie, nieboraku Izraelu! Wierzyć się nie chce, że mówi tak Bóg w Starym Testamencie. Tak miło, łagodnie, żartobliwie??

Bardzo lubię ten cytat, do tego stopnia, że jest naklejony na ścianie zaraz przy wejściu do naszego domu, żeby witał gości.

Poszperałam na sieci, co mówi innym ten cytat i znalazłam blogi, w których ludzie mówili o swoich lękach często prywatnych, dotyczących rodziny, ale też i tych w szerszej skali. Dla każdego ten cytat był zapewnieniem, że Bóg czuwa i nic nie może złego się wydarzyć. Najwyrażniej potrzebujemy takiego uspokojenia, ja też, skoro ten cytat zawisł na ścianie.

Na stronie daKarmel znalazłam taką historię:


Pewien człowiek skarżył się na swój los – na swą biedę i przykrości których w życiu doświadczał. Wołał on do nieba:

Boże, czemuś o mnie zapomniał!

Jednak pewnej nocy, człowiek ten we śnie usłyszał głos z nieba:

Wyruszysz w podróż, i udasz się do kraju na północy! Przepłyniesz morze, a następnie zdobędziesz najwyższy szczyt w tej krainie. Stamtąd zobaczysz w dolinie ogromną rzekę. Podążysz w górę jej nurtu, aż dojdziesz prawie do samego źródła. Tam będzie stał rozłożysty, tysiącletni dąb. Przy dębie tym odnajdziesz zmurszały głaz. Podniesiesz go, a poznasz, jak wielka jest moja miłość.

Mężczyzna wysłuchawszy Bożego głosu, wybrał się na tą daleką wędrówkę, wierząc, że pod kamieniem znajdzie skarby, które wyciągną go z nędzy. Przebył wzburzone morze, wspiął się na najwyższą górę, a odnalazłszy rzekę, mozolnie brnął wbrew jej biegowi. Odnalazłszy stary dąb, rozpoznał kamień, o którym mówił do niego Pan. Prędko usunął go, lecz zamiast skarbu, zobaczył małego robaczka, który miał tam swój domek. Mężczyzna załamał się, i ponownie wzniósł lament ku niebu.

Panie, dlaczego sobie ze mnie drwisz!- krzyczał.

Lecz Bóg przemówił do niego

Nieboraku, ty wciąż nie rozumiesz? Ja pamiętałem i o małym, marnym robaczku, który żył w odległej krainie – jakże mógłbym zapomnieć o Tobie?